RZESZÓW/BRZOZÓW. Duże wrażenie na licznie zebranej na rzeszowskim rynku publiczności wywarł spektakl „Princessa” brzozowskiej grupy teatralnej „Bestia”. Przedstawienie to, było pokazywane podczas sierpniowego RzeszOff Art Festivalu.
– Tematyka spektaklu dotyka najciemniejszych zakamarków ludzkiej natury – tłumaczy Damian Kierek, reżyser. – Teatr „Bestia” mocno stawia pytanie, czy rzeczy powszechnie potępiane, a przynajmniej kontrowersyjne, takie jak choćby namiętność łącząca córkę z ojcem lub przemoc względem najbliższych mogą objawić piękno. Wiadomo od czasów Geneta, że sztuka niewiele musi mieć wspólnego z moralnością. Dlatego nie ma powodu, aby tego rodzaju pytań nie zadawać.
Zresztą sam spektakl poraża tematem, a nie formą, przyjmującą nieraz piękne, a nawet poetyckie momenty. Wszystko to za sprawą dwóch bardzo młodych aktorek – Ewy Makowskiej i Małgorzaty Fiedeń, niebywale mocno skupionych na rolach, które odgrywają z nie tylko z ogromną precyzją, ale i z niezwykłą energią, która wręcz przenosi się na widzów. Przez ponad pół godzimy jesteśmy świadkami swoistego pojedynku pomiędzy młodą dziennikarką, która bez skrupułów podąża do zamierzonego celu, a wykorzystywaną przez nią nieszczęsną, nieletnią kochanką-ojcobójczynią. – Tylko tyle i aż tyle. Spektakl w zamierzeniu kameralny zdołał się przebić przez plenerowe utrudnienia i do tego stopnia zaabsorbować publiczność, że nieliczni widzowie wychodzili z niego dotknięci do żywego – dodaje Damian Kierek.
Jednak zdecydowana większość zgotowała aktorkom długotrwałą owację. Muzykę do spektaklu stworzył Stefan Wolanin.
Zaloguj się aby dodać komentarz
| Logowanie
Komentarze niezarejestrowanych czytelników: