REKLAMA

Ciąg dalszy sprawy zaatakowanych pilarzy. Wilki odstrzelone. Ekolodzy protestują

ZMIENNICA / BRZOZÓW / PODKARPACIE. Ciąg dalszy sprawy wilków, które miały zaatakować pilarzy w lesie w Zmiennicy niedaleko Brzozowa. Trzy organizacje ekologiczne nie zgadzają się z decyzją o odstrzale trzech osobników, wydaną przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Złożono wniosek o stwierdzenie jej nieważności. – Decyzja w sprawie odstrzału wilków w Brzozowie została podjęta za szybko, bez odpowiedniej staranności o zbadanie sprawy bliskiego kontaktu wilków z pilarzami – twierdzą wnioskodawcy. GDOŚ odpiera te zarzuty wskazując na przeprowadzone czynności, które poprzedziły wydanie decyzji, z wizją lokalną na czele. Gospodarz gminy Brzozów, na której terenie doszło do zdarzenia zaznacza, że mieszkańcy oczekiwali stanowczych działań i że teraz czują się bezpieczniej.

O zdarzeniu informowaliśmy kompleksowo między innymi tutaj:

Wilki zaatakowały drwali! Odganiali je ryczącymi piłami (VIDEO)

Relacje pilarzy zaatakowanych przez wilki (VIDEO)

Zdarzenie, o którym mówiła cała Polska

Do zdarzenia doszło 1 marca br. w lesie w Zmiennicy na terenie gminy Brzozów. Zgodnie z relacjami pilarzy wilki zbliżyły się do nich na odległość kilku metrów. Zachowywały się agresywnie i krążyły wokół ludzi. Mężczyźni, aby je odstraszyć musieli użyć pił.

Pracowaliśmy już dobre 1,5 godziny. Dlatego podchodzące do kolegi wilki były dużym zdziwieniem – relacjonował wtedy naszemu reporterowi pan Rafał, pilarz z 12-letnim stażem. – Wilk zbliżył się do kolegi na około 6 metrów i zaczął warczeć i szczerzyć kły. Gdy obróciłem się w jego kierunku zauważyłem, że drugi wilk stoi za nim w odległości 3 metrów. Kolega podkręcił piłę na najwyższe obroty próbując odstraszyć zwierzęta. Udało się to na tyle, że po chwili dołączyłem do niego z moją piłą. Wilki zachowywały się agresywnie i krążyły obok nas. Zauważyliśmy również trzeciego wilka, który obserwował wszystko z dalszej odległości. Cała sytuacja trwała od 15 do 20 minut. Dopiero po tym czasie, wilki oddaliły się. – Z taką sytuacją spotkałem się pierwszy raz w życiu – dodał pan Rafał. Żaden z pilarzy nie ucierpiał. W miesiącach i latach poprzedzających zajście, wilki widywane były w Zmiennicy regularnie, zarówno w dzień jak i w nocy.

Kilka dni później odbyły się oględziny miejsca zdarzenia przeprowadzone przez pracowników wydziału spraw terenowych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Stwierdzono wiele świeżych śladów wilków, widziano też dwa osobniki, które spacerowały bez strachu w odległości około 10 m od przebywających na miejscu pracowników RDOŚ. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska podjął decyzję o odstrzale do trzech osobników niewykazujących strachu.

W oględzinach miejsca zdarzenia wzięli udział nasi pracownicy wydziału spraw terenowych w Krośnie. Na miejscu zauważyli liczne świeże ślady wilków. Widzieli też dwa osobniki, które spacerowały w bardzo bliskiej odległości, ponieważ było to 10-12 metrów. W ogóle nie wykazywały strachu. Dały się podejść na tak bliski dystans jak dla wilka. O całym tym zdarzeniu, o naszych spostrzeżeniach powiadomiliśmy Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska – przekazywał nam Łukasz Lis, rzecznik prasowy RDOŚ w Rzeszowie.

6 marca, a więc 5 dni po całym zdarzeniu, w Zmiennicy, około 1,5 km od miejsca, gdzie wilki zaatakowały pilarzy, doszło do odstrzelenia dwóch osobników.

Sekcja zwłok wykazała obecność w żołądkach dwóch samic resztek pokarmowych pochodzących z gospodarstw domowych. Wilki te najprawdopodobniej żerowały przy śmietnikach, co potwierdza, że oba miały problem z pozyskiwaniem pokarmu w naturalny sposób i szukały łatwej zdobyczy w osadach ludzkich, nie wykazując przy tym charakterystycznego dla wilków lęku przed ludźmi. Świadczy to również o tym, że wilki te – zgodnie z relacjami świadków – stale bytowały w sąsiedztwie siedzib ludzkich, uzależniając się od nich. Niewątpliwie zachowanie to powodowałoby dalszą eskalację konfliktów – czytaliśmy w komunikacie GDOŚ.

Jest decyzja o odstrzale 3 wilków. „Liczne ślady. Dwa osobniki bez strachu tuż obok ludzi” (VIDEO, ZDJĘCIA) Odstrzelono dwa wilki pod Brzozowem. Zostaną poddane badaniom Badacze wilków: Trzeba być czujnym! Sekcja zwłok odstrzelonych wilków. Jadły ze śmietników (VIDEO, ZDJĘCIA)

„Wilki z Brzozowa nie powinny zginąć”

3 września Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot poinformowało w mediach społecznościowych, że sprawa będzie miała ciąg dalszy.

W imieniu trzech organizacji ekologicznych: Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, Fundacja „Niech Żyją!” i Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, adwokat Karolina Kuszlewicz złożyła wniosek o „stwierdzenie nieważności ustnej decyzji wydanej w marcu tego roku, zezwalającej na zabicie trzech osobników wilka”. Jak zaznaczają przedstawiciele wnioskodawców, w rezultacie swoim życiem zapłaciły dwie młode wilczyce w wieku 11 miesięcy, które w klasyfikacji biologicznej są uznawane jeszcze za szczenięta.

Wydaniu tej decyzji towarzyszyły pośpiech i pochopność. W zasadzie można ją określić jako “decyzję na telefon”, co nigdy nie powinno mieć miejsca w tak krytycznie ważnej sprawie jak życie wilków – zwierząt, znajdujących się pod ścisłą ochroną gatunkową. W chwili ich zabijania nie istniał żaden dokument pozwalający na weryfikację tej decyzji – protokół z jej wydania został sporządzony dopiero kilka dni później. Na jakiej zatem podstawie wybrano wilki do odstrzału? To tak, jakby wydano decyzję w sprawie rozbiórki domu bez określenia, o który chodzi. Uważam, że ta sprawa ujawniła wielkie niebezpieczeństwo dla systemu ochrony przyrody w Polsce – mówi adwokat Karolina Kuszlewicz.

Sytuacja jest absurdalna. Dwóch dorosłych mężczyzn, pilarzy, przestraszyło się szczeniaków wilka. Te dwa młode osobniki nie stanowiły żadnego zagrożenia. Wygląda to na dalszy ciąg nagonki na wilki i budowania wokół nich negatywnej narracji. Skutkiem tej atmosfery była pochopna decyzja o odstrzale. To bardzo niebezpieczny precedens, który może otwierać furtkę do kolejnych nieracjonalnych decyzji nie tylko w stosunku do wilków, ale również innych gatunków objętych ochroną – komentuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Przedstawiciele wnioskodawców zaznaczają również, że decyzja o zabiciu wilków z Brzozowa wydana została z pominięciem obowiązku uwzględnienia alternatywnych, mniej inwazyjnych środków zaradczych.

W tym przypadku mogło wystarczyć tzw. warunkowanie awersyjne, czyli sukcesywne odstraszanie zwierząt. GDOŚ decydując o ich odstrzale naruszył standardy postępowania zalecane przez Komisję do spraw Przetrwania Gatunków Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN). To kolejna dramatyczna historia, która pokazuje jak łatwo dochodzi do nadużyć instytucji odpowiedzialnych za ochronę przyrody w Polsce i jak ważna jest ich społeczna kontrola – ocenia Tomasz Zdrojewski z Fundacji Niech Żyją!

Medialna nagonka na wilki, jaka rozpętała się wokół sprawy z Brzozowa pokazuje, że bardzo łatwo stworzyć niebezpieczny precedens, który de facto luzuje obowiązujący reżim ochronny i toruje drogę do wydawania kolejnych zgód o odstrzale wilków. Nie możemy do tego dopuścić i będziemy domagać się nie tylko stwierdzenia nieważności, ale ponownego zbadania sprawy zabicia dwóch młodych wilków – zaznacza Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.


grafika poglądowa

GDOŚ: Zachowanie wilków było nienaturalne, mogące świadczyć o zaburzeniach

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska od początku zaznaczała, że wydanie decyzji o eliminacji pojedynczych osobników zawsze jest ostatecznością i musi mieć mocne uzasadnienie. W przypadku wilków z Brzozowa, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska przychylił się do wniosku miejscowego burmistrza i wydał decyzję zezwalającą na odstrzał do trzech wilków.

W przypadku przychylenia się do wniosku burmistrza Brzozowa, wydanie decyzji podyktowane było względami bezpieczeństwa okolicznych mieszków. Była to konsekwencja incydentu z 1 marca br., kiedy to trzy wilki podeszły bardzo blisko pracujących w lesie pilarzy, nie wykazując żadnego lęku przed człowiekiem, ani tym bardziej przed hałasem pił mechanicznych. Podkreślić należy, że pilarze pracowali w lesie od dłuższego czasu, działali stacjonarnie. Nie ma mowy o tym, żeby wilki natknęły się na nich przypadkiem. Dodatkowo wykazały nienaturalny dla tego gatunku bardzo mały dystans ucieczki – czytamy w komunikacie GDOŚ dotyczącym odstrzały wilków ze Zmiennicy.

Instytucja zaprzeczyła, że decyzję wydano wyłącznie na podstawie doniesień medialnych czy też relacji uczestników zdarzenia.

Co więcej, pierwsze informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej budziły poważne wątpliwości organu co do realnego zagrożenia stwarzanego przez wilki – podaje GDOŚ.

Instytucja szybko zleciła wykonanie wizji lokalnej.

Na prośbę GDOŚ, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie przeprowadził więc niezwłocznie wizję terenową. W czasie oględzin miejsca, na podstawie identyfikacji tropów wilków, potwierdzono wersję osób pracujących w lesie. Wilki zbliżyły się do nich na bardzo małą odległość i nie chciały odstąpić. Zachowanie wilków było nienaturalne, mogące świadczyć o zaburzeniach. Dodatkowo, w czasie wizji terenowej doszło do kolejnego bliskiego kontaktu z wilkami, które – podobnie jak w przypadku wcześniejszego zdarzenia – nie wykazywały lęku, pomimo obecności dużego grona osób i pracy maszyn leśnych w pobliżu. Te same wilki widywane były w ostatnim czasie w różnych miejscach w bezpośrednim sąsiedztwie siedzib ludzkich. Okoliczności te świadczą o stwarzaniu realnego zagrożenia przez te osobniki ze względu na nieprzewidywalność ich zachowania – dowiadujemy się z komunikatu Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Burmistrz: Mieszkańcy oczekiwali decyzji o odstrzale

O komentarz w sprawie poprosiliśmy również burmistrza Brzozowa, Szymona Stapińskiego.

Bazując na relacjach mieszkańców gminy, oczekiwali oni decyzji o odstrzale wilków. Teraz czują się bezpieczniej – przekazuje Szymon Stapiński.

Zdaniem gospodarza gminy Brzozów, odstrzelenie dwóch osobników z lasu w Zmiennicy nie rozwiązuje jednak problemu wilków, zbliżających się do zamieszkałych zabudowań.

Wciąż zdarzają się incydenty związane z atakami wilków i zagryzaniem zwierząt gospodarskich. Niedawno do urzędu trafił do nas sygnał choćby ze Starej Wsi – zaznacza Szymon Stapiński.

Do ataku wilków doszło w poniedziałek 1 marca, w odległości około kilometra od tego składu drewna pomiędzy Zmiennicą a Brzozowem

(Zdjęcie z 2 marca 2021 r.)

źródło: Red., Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

07-09-2021

Udostępnij ten artykuł znajomym:





Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)