Dzięki nowym informacjom przekazanym przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Rzeszowie, dowiadujemy się znacznie więcej o tym, co mogło doprowadzić do tego dramatycznego zdarzenia. Eksperci, którzy pojawili się na miejscu, wskazują na splot nieszczęśliwych okoliczności.
Wizja lokalna przeprowadzona 23 kwietnia przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska oraz Regionalnego Konserwatora Przyrody precyzuje miejsce tragedii:
Atak miał miejsce około 1,5 km w głębi lasu i około 2,5 km od zabudowań wsi Płonna. Jest to obszar w pobliżu szczytu wzniesienia, gdzie gęsty las ulega rozrzedzeniu ustępując nowym nasadzeniom. To rejon rzadko uczęszczany przez człowieka, będący jednocześnie naturalnym obszarem stałego występowania niedźwiedzi.
Eksperci zwrócili uwagę na kluczowy czynnik zewnętrzny – wiatr. Wietrzna pogoda w dniu zdarzenia mogła znacząco osłabić u niedźwiedzia zmysły, na których polega najbardziej: węch i słuch. W takich warunkach drapieżnik mógł nie zorientować się na czas, że w pobliżu znajduje się człowiek. Nagłe, niespodziewane spotkanie twarzą w twarz prawdopodobnie wywołało u zwierzęcia instynktowną reakcję obronną i doprowadziło do ataku.
W obliczu pojawiających się dyskusji o konieczności regulacji populacji drapieżników, RDOŚ w Rzeszowie podkreślił ważny fakt urzędowy: Gmina Bukowsko do tej pory nigdy nie występowała o zezwolenie na płoszenie ani na odstrzał niedźwiedzi.
Sprawa traktowana jest z najwyższą powagą. Po powrocie z miejsca tragedii, w siedzibie rzeszowskiego RDOŚ zorganizowano pilne spotkanie sprawozdawcze. Wzięli w nim udział: Główny Konserwator Przyrody, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Eksperci zajmujący się dużymi drapieżnikami z Magurskiego oraz Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Formalne śledztwo w sprawie śmierci 58-letniej kobiety jest obecnie w rękach Prokuratury Rejonowej w Sanoku.
RDOŚ w Rzeszowie
Fot. nagł. Pixabay
Zaloguj się aby dodać komentarz
| Logowanie
Komentarze niezarejestrowanych czytelników: