Zimni ogrodnicy przyszli wcześniej z wizytą. Spore straty w uprawach. Truskawki z bitą śmietaną będą rarytasem? (ZDJĘCIA)


SANOK, BRZOZÓW / PODKARPACIE. Dopiero za kilka dni będą znane rozmiary strat w uprawach z powodu przymrozków, które w tym roku pojawiły się wcześniej niż zazwyczaj. 12, 13, 14 maja to dni tzw. Zimnych Ogrodników. W tym roku wzięli oni haracz z upraw truskawek.

Dorota Mękarska

Przymrozki w tych dniach to zjawisko klimatyczne charakterystyczne dla środkowej Europy. Daje się we znaki rolnikom i sadownikom. Jak dowiedzieliśmy się w sanockim Powiatowym Zespole Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego szacowanie ewentualnych szkód dopiero się rozpocznie i ich rozmiar znany będzie za kilka dni.

Już jednak wiadomo, że stracą hodowcy truskawek, bo już wcześniejsze przymrozki przymroziły kwiaty. Ostatnie spadki temperatury powiększyły tylko rozmiary strat. Rolnicy starają się im jednak zapobiegać jak mogą.
– Większość zawodowych plantatorów ma uprawy ponakrywane włókniną – tłumaczy Jan Biesiada, który uprawia 1 ha truskawek w Niebocku w gm. Dydnia. – Ale jedna warstwa włókniny na taki tęgi mróz mogła nie wystarczyć, a tylko część upraw jest przykryta dwoma warstwami. U nas przy gruncie temperatura mogła spać do – 7 st. C.

Dla plantatorów truskawek konieczność okrywania upraw włókniną oznacza duży wydatek. Szacuje się, że nakrycie 10 arów kosztuje około 1 tys. zł. Przy dwóch warstwach trzeba ten wydatek pomnożyć przez dwa.
– Na cały areał włókninę kupuje się przez kilka lat. Wystarcz ona na 3 – 4 sezony. To jest wydatek, ale nie można sobie pozwolić na to, by byle przymrozek wytłukł całą plantację – dodaje rolnik z Niebocka.

18386902_1614502775256621_1107193118_n

Pole truskawkowe w Bykowcach. foto: nadesłane

Na szczęście z powodu zimnej wiosny truskawki w tamtejszym siedlisku nie bardzo brały się do kwitnienia, ale rozkwitnięty kwiat obumiera już przy temperaturze – 1 st. C, a pąk przy – 2 lub – 3 st. C.
–To nie był krótkotrwały przymrozek, który pojawia się o godzinie 5 rano, ale długotrwały. Zaczął się już wieczorem. Straty mogą być więc duże – zaznacza Jan Biesiada.

– Od 6 lat uprawiany truskawki, ale takiego roku jeszcze nie było – mówi Katarzyna Brejta, która w Bykowcach i Jurowcach ma 4 ha truskawkowych pól, po 2 ha w każdej wsi. Z tego tylko wczesna odmiana była przykryta włókniną. Późniejsza, która miała dopiero zalążki kwiatów, cała zmarzła.

Plantatorka ocenia, że z upraw przykrytych jedną warstwą agrowłókniny ocalało około 30% kwiatów. Dwie warstwy spowodowały, że uratowano około 70 %.
– Wczesna odmiana jest w pełni kwitnienia. Zmarzły pierwsze kwiaty i pojawią się następne, ale właśnie z tych pierwszych owoców plantatorzy osiągają najlepsze ceny – zaznacza Katarzyna Brejta.

Przymrozki dodały plantatorom sporo roboty. Nakrywanie truskawek przed nocą trwało u pani Kasi 7 godzin. Robiło to 5 osób. A są u nas plantatorzy którzy uprawiają i 10 ha truskawek.
– Teraz musimy szybko tę włókninę zdjąć, bo jest duże słońce, ale przed nocą znowu musimy je nakryć – dodaje kobieta. – Sytuacja może powtórzyć się około 15 maja.

Czy przymrozki wpłyną na wzrost cen owoców?

– Ceny na pewno będą wyższe, ale nie o 100 % – przewiduje Jan Biesiada. – Myślę, że dużo nie podskoczą.

– Ciężko powiedzieć jaka będzie cena – zastanawia się Katarzyna Brejta. – Liczymy, że zacznie się przynajmniej od 8 zł za 1 kg. Wiele zależy od tego, ile owoców trafi na nasz lokalny rynek spoza naszego regionu, czyli z okolic Sandomierza i Tarnowa. Jeśli będą to duże ilości, cena za owoce spadnie również u nas.

Zdjęcia pola truskawkowego w Bykowcach. Foto: nadesłane


Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.