Ciężka sytuacja szpitala w Brzozowie. Audyt ujawnił bolesną prawdę (FILM, ZDJĘCIA)

|

BRZOZÓW / PODKARPACIE. Na koniec roku szpital w Brzozowie zanotował 18 mln zł wymagalnych należności. Dlatego Rada Powiatu Brzozowskiego podjęła uchwały w sprawie zabezpieczenia kredytów dla Szpitala Specjalistycznego Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego w Brzozowie.
Dorota Mękarska

Szpital w Brzozowie do 2015 roku, w przeciwieństwie do ościennych powiatowych lecznic radził sobie całkiem dobrze. Oczywiście, tak jak wszędzie, zarządzanie szpitalem było drogą przez mękę, ale widmo komornika było dość odległe. Sytuacja zmieniła się, gdy wprowadzono tzw. pakiet onkologiczny, czyli aktów prawnych, które miały doprowadzić do skrócenie kolejek, wdrożenie szybkiej ścieżki diagnostycznej oraz zniesienia limitów w finansowaniu świadczeń onkologicznych. W praktyce okazało się jednak, że żaden z tych warunków nie został osiągnięty, zamiast tego doszło do nieoszacowania procedur, na czym dobrze wyszedł tylko Narodowy Fundusz Zdrowia. Na pewno nie zaś pacjenci i szpitale.

W przypadku szpitala brzozowskiego miało to bardzo poważne konsekwencje, ze względu na specyfikę tej placówki. Jako Podkarpacki Ośrodek Onkologiczny ma ona charakter regionalny, natomiast jako szpital specjalistyczny jest to placówka powiatowa, ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu negatywnymi konsekwencjami. Szpitalowi w Brzozowie udawało się unikać do tej pory losu lecznic powiatowych ze względu na  dobrze płatne procedury onkologiczne. Szpital z tej działalności leczniczej mógł pokrywać duże straty, które miał na działalności podstawowej. Ale tak było do 2015 roku, gdy zanotowano wynik ujemny.

Szpital trzeba ściągnąć z kruchego lodu

Zarząd powiatu brzozowskiego zobowiązał dyrektora szpitala do opracowania programu naprawczego. Został on zarządowi przedłożony rok temu i dyr. Antoni Kolbuch zaczął go wdrażać w życie.

Doszliśmy jednak do wniosku, że ten program nie jest do końca realizowany, dlatego wystąpiliśmy z wnioskiem, by firma zewnętrzna w sposób obiektywny  zdiagnozowała sytuację w naszym szpitalu, bo jest ona nieciekawa – podkreśla starosta Zygmunt Błaż. – Chodzi o to, by szpital, którego w pewnym okresie musieliśmy bronić,  ściągnąć z kruchego lodu na twardy grunt.

Kilka miesięcy temu w przetargu wyłoniono audytora. To zadanie powierzono firmie konsultingowej ze Szczecina, która złożyła najtańszą ofertę. Audyt kosztował ponad 50 tys. zł.

To profesjonalna firma – podkreśla starosta Błaż, informując o jej doświadczeniu, m.in. współpracy z ministrem zdrowia.

Analiza obejmowała okres od stycznia 2013 roku do lipca 2016 roku. Odbyła się też wizja lokalna. Prace trwały ponad cztery miesiące. Wczoraj na sesji Rady Powiatu Brzozowskiego przedstawiciele firmy konsultingowej przedstawili wyniki swojej pracy radnym, choć sam dokument został złożony już w grudniu u.r.

Audytorzy badali strefę finansową, medyczną, kadrową, organizacyjną i infrastruktury technicznej.

Lekarze zarabiają lepiej niż w Polsce

Pod względem demografii większość pacjentów brzozowskiego Szpitala Specjalistycznego pochodzi z powiatu brzozowskiego, bo 66 %, z kolei w ośrodku onkologicznym leczeni są przede wszystkim pacjenci z terenu województwa. W pierwszym wskaźnik wykorzystania łóżek spada, w drugim wzrasta przy równoczesnym wzroście wartości kontraktu. Jeśli chodzi o stan techniczny infrastruktury to jest on generalnie dobry lub bardzo dobry. Poziom inwestycji budzi szacunek, bo w tym okresie od 2008 roku na ten cel wydano prawie 120 mln zł!

Z analizy sfery organizacyjnej wynika, że szpital w Brzozowie ponosi duże koszty utrzymania czystości (1 m kw. sprzątania to koszt 25 zł, a sekcji higieny szpitalnej to 13 zł), żywienia (koszt osobodnia to 17 zł, przy kosztach na rynku wynoszących 10 -13 zł),  funkcjonowania laboratorium centralnego i mikrobiologicznego oraz sekcji remontowo-budowlanej. Ta ostatnia zdaniem audytorów powinna być wygaszona, zaś utrzymanie czystości i żywienia powinno być wyprowadzone na zewnątrz.

Z kolei analiza kadr wykazała, że w szpitalu w Brzozowie jest przerost zatrudnienia. Jego wielkość  od 2013 roku zwiększyła się o 64 etaty. Zastrzeżenia audytorów budzi też poziom zarobków lekarzy, którzy zarabiają średnio 10 tys. zł brutto, a średnia krajowa wynosi 10 -11 tys. zł , ale jest to kwota wraz z wynagrodzeniami za dyżury. W Brzozowie jest to wynagrodzenie za podstawowy wymiar pracy, a dyżury są realizowane za pośrednictwem firmy zewnętrznej. Wyższe zarobki niż średnia krajowa mają też farmaceuci i  administracja. Zdaniem audytorów w szpitalu za mała jest liczba umów kontraktowych.

W latach 2013-2014 szpital osiągał dodatni wynik finansowy. Tąpnięcie nastąpiło w 2015 roku, gdy szpital zanotował wynik ujemny.

Podstawowe oddziały mają wysoką nierentowność

Dlaczego wyniki lecą w dół? Jak wynika z informacji przedstawionej przez audytorów wpływ na to ma wysoka nierentowność działalności podstawowej i pogorszenie wyniku na działalności onkologicznej. Wraz z tym od 2014 roku nastąpił wzrost zobowiązań wymagalnych i systematyczne pogorszenie płynności finansowej. Wynika to również z niedostosowania wysokości planowanych inwestycji do możliwości finansowych szpitala.

Spółka konsultingowa opracowała program naprawczy. Dotyczy on każdej sfery. Niektóre rozwiązania przedstawiliśmy omawiając analizę poszczególnych działalności. Jeśli chodzi o sferę kadrową audytorzy zalecają redukcję zatrudnienia, w zależności od wybranego wariantu o 120 etatów lub 268 etatów. To są jednak liczby łącznie z etatami wyprowadzonymi do firm zewnętrznych. To oznacza, ze redukcja będzie wynosić najwyżej 56 etatów. Głównie z obsługi i średniego personelu medycznego. Może to dać oszczędności na poziomie 4,5 mln zł.

W ramach naprawy finansów zaproponowali zaciągnięcie przez szpital kredytu w kwocie 30 mln zł, co pozwoli spłacić zadłużenie przeterminowane i zniweluje przyrost zobowiązań wymagalnych.

Jak nie wyjdzie to będzie bolało

Gratulujemy wspaniałego szpitala, ale apelujemy o ostrożność, bo może nie wyjść, a jak nie wyjdzie to będzie bolało – tymi słowami zakończył prezentację prezes spółki konsultingowej, ostrzegając radnych przez zgubnymi skutkami bezczynności lub źle przeprowadzonego programu naprawczego.

Radni jeszcze w tym samym dniu podjęli dwie uchwały o zabezpieczeniu dwóch kredytów dla szpitala. Pierwszy na kwotę 12 mln zł, drugi 6 mln zł.

Na koniec roku mamy 18 mln zł zobowiązań wymagalnych – wicestarosta Janusz Draguła tłumaczył radnym potrzebę zaciągnięcia kredytu. – Nawet jak NFZ zapłaci za nadwykonania to  i tak nie pozwoli to spłacić zobowiązania, a ich koszt jest dwukrotnie wyższy niż kredytu.

Szpital za 12 mln zł spłaci 2/3 zobowiązań wymagalnych, a 6 mln zł stanowić będzie debet, z którego szpital będzie mógł skorzystać, gdyby była taka potrzeba.


Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • twój komentarz zostanie wyróżniony
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki)
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.